WARSZAWA 11.11.2025

 


Warszawa jest ładna, uprzejma, duża, głośna, cała w błyskotach, lampiastych szkłach i świetlistych szybiastych powierzchniach.
Ma raz to skupiony, raz to zamglony wzrok. Jest raz to kształtna i jasna, raz to kompletnie zalana dymem.
Z tego dymu, czy może raczej mgły, wyłaniają się raz po raz brunatne wysokie strzeliste pomniki.
Trop dla chcących dotrzeć na miejsce.
W Warszawie układ ulic zmienia się codziennie. Warszawiacy nie wiedzą przez to gdzie są, ale mgła i tak zanosi ich na miejsce. Zamiejscowych też.
Wygląda to tak, że unosisz się we mgle i prędzej czy później ona wlewa Cię do tramwaju, mieszkania, szkoły, pracy...
Do 17ej Warszawa jest jasna i wyrazista, od 17ej pojawia się mgła i unosi wszystkich ludzi 30 cm nad ziemią jak wielka, siwa, zimna, otulająca, słodka zupa. Przez mgłę przenika głos i trochę dotyk. I to wszystko.
...Co tłumaczyłoby kompletny brak Internetu na trasie Warszawa - Kraków.

Komentarze

Popularne posty