PRZEŚWIT
Przedwczoraj pisałam i pojawiła się w tekście topola. Topola- myśle? Nawet nie wiem jak wygląda (już wiem). Dziś moja mama, przeczytawszy ten wiersz napisała: ,, U babci Zosi i Weroniki staly dwie topole" (moja pra i prapra babcia).
...No może one teraz tu są. I szepszą o topolach. I o przyrodzie i o ukojeniu jakie daje.
O ciemno-zielonej wodzie, o soczystych brzuchach mchu, roztrzepotanym ciepłym wietrze, o pulsującej ziemi...o płatkach spadajacych wirując i o wysokich trawach, silnych korach i tych kruchych, odsłaniających jasne tafle wnętrz drzew i o ptakach, ktore już się odzywają....
A to ten wiersz, gdzie jest topola.
PS google z koleji mówi, że topola to niezawodny środek przeciw upiorom (mądrosci ludowe)
Prześwit
Widzę jak wstajesz.
Idziesz do okna.
Zaciągasz się powietrzem.
Jest późny poranek, wczesna wiosna.
Powietrze chłodne jeszcze.
W ogrodzie stoi topola w ziemi,
stoi z wiatrem i deszczem.
Widzę jak wstajesz,
podchodzisz bliżej,
zaciągasz się powietrzem.
I patrzysz na topolę,
w słońcu, wilgotną jeszcze.
Jak w ziemię wpuszcza powoli korzenie,
silne, młode korzenie.
I stoi w świetle i mieni się w nim,
choć światło o tym nie wie.
Siadasz i patrzysz, jak lśnią jej palce,
swiatłowody tańcem.
Mokre od deszczu, od słońca jasne.
Siedzę na krześlę i patrzę na Ciebie
jak patrzysz przez ogród na siebie.
A na mnie patrzy jasna topola
choć ja jeszcze o tym nie wiem.
Tekst z 6.03.2021 r.
Rysunek z 2019 r.


Komentarze
Prześlij komentarz