Jestem wodą...
W miejscu mocy, czyli w ramionach wielkiej wody, czyli w domu z wody. Fale zabrały moje ramiona, mój brzuch , moje stopy i wszystko. Jestem z wody. Przyszłam z wody. Śmieje się i smucę. Znowu tu jestem. Wchodzę do morza, do domu. Czuje jej silny prąd. Wiem jak się w niej poruszać. Zawsze wiedziałam, że jestem podrzutkiem. Że moja druga mama gdzieś jest. Wiedziałam to dobrze. Moja wodna mama . Granatowa, turkusowa, szara, złota,niebieska, czarna, ponura,wzburzona jasna, lśniąca, przestrzenna, mrucząca, grzmiąca, cicha, jednostajna, spektakularna. Nieustannie ją słyszę, nawet z pokoju hotelowego. Nigdy nie mówi , zawsze śpiewa. Dlatego ludzie znad morza mówią melodyjnie. Mamy też pozostałości łusek w okolicy żeber. Teraz , gdy to piszę, też ją słyszę. Jej potężne, głośne , kołysanie... Kanały w telewizorach z ośrodka nie działają. Fale morskie pożerają fale z odbiornika. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest bezradna. Dziś w kafejce na parterze był prawdziwy koncert operowy zamiast filmów. Śpiewaczka w barokowo-hawajskim, trochę kiczowatym stroju stała w oknie , a za nią dął huragan sponiewierając gęszcz młodych jeszcze , ale silnych nadmorskich drzew . Wiatr rozwiewał jej włosy. Wysokie dźwięki jej głosu mocno wibrowały w naszych klatkach piersiowych. To nie przypadek ,że tu jestem-powiedziała , tu się wszystko zaczęło. Jej srebrne buty błysnęły, zawirowała przestrzeń i rozeszliśmy się...Rozbolała mnie głowa i wiedziałam już , że jutro spadnie deszcz. Bo mówi do mnie jutrzejsza woda.Ta z nieba. Jutro znów pójdę do morza ,choć czuję wielką wodę cały czas. Bo jestem z wody. Jestem wodą.
tekst z 18 lipca 20121r.
Jastrzębia Góra


Komentarze
Prześlij komentarz